Czy szkieletowe "kanadyjczyki" to domy drewniane?
Zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie dom z drewna... Co widzimy na ścianach w naszej wizji? Czy tynk mineralny albo siding na styropianie, folii i płycie OSB? A może płytę gipsową na folii paroszczelnej? Firmy produkujące domy szkieletowe przekonują nas o ekologiczności, zdrowotności, trwałości i naturalności domów ze swojej oferty, ale czy kanadyjczyki to wogóle są jeszcze domy drewniane?
Często w ofertach firm budujących domy kanadyjskie znajdujemy odwołania do polskiej tradycji budowy z drewna, do trwałości domów drewnianych, której dowodem mają być 200-letnie chałupy w skansenach, w końcu do zdrowych i "oddychających" ścian wykonanych z naturalnego drewna... Później jest nagły przeskok i schematy ścian domów szkieletowych, gdzie przeważnie znajdujemy dwie warstwy folii, styropian, wydzielającą szkodliwe substancje płytę OSB, tynk mineralny, klinkier lub siding, w końcu płytę z gipsu i papieru... No dobrze a gdzie jest to naturalne znakomite drewno? Podobno w środku! Stawiaj pan szkieletowca, a zrobimy go tak pięknie, że nikt się nawet nie pozna że tam jest jakieś drewno!
Czy to takie domy są zdrowe, oddychają, wynikają z polskiej tradycji i przetrwały ponad 100 lat? Jak się ma kanadyjczyk do prawdziwych domów z drewna?
Coraz rzadziej iwestorzy dają się nabierać na domy, które jakby pobrać popularny tekst z etykiet "mogą zawierać śladowe ilości" drewna, a oczekują od wykonawcy produktu ze wszystkimi zaletami prawdziwych budynków drewnianych.
Co o tym decyduje?
1. Nie po to budujemy dom z drewna żeby drewno ukrywać! Większość zostawia odsłonięte drewno na zewnątrz lub przynajmniej obijaj dom naturalnym drewnem. Obicie (częściej pionowo ułożonymi) deskami nie psuje charakteru domu drewnianego i często było stosowane w tradycyjnym polskim budownictwie. Wielu inwestorów decyduje się na odsłonięte drewno również od wewnątrz budynku. Najlepiej wykończone olejem lub woskiem, nie lakierem.
2. Prawdziwy dom drewniany rzeczywiście "oddycha", czyli nie ogranicza przepływu wilgoci poprzez ścianę. Pełni tym samym również funkcję regulacyjną. W lansowanych obecnie domach szkieletowych przepływ wilgoci jest świadomie blokowany ze względu na możliwość zawilgocenia, stosowanej przeważnie jako ocieplenie, wełny mineralnej. Jeśli nie decydujemy się na dom z litych bali, to pośrednim rozwiązaniem może być ocieplenie z materiałów celulozowych, montowane bez stosowania paroizolacji.
3. Dobrze wykonany i właściwie konserwowany dom drewniany naprawdę jest trwały i wytrzymuje kilka pokoleń użytkowników, co można sprawdzić chociażby we wspomnianych wcześniej skansenach. Czy współcześnie budowane domy szkieletowe będą stać ponad 100 lat? Któż to zgadnie... fakt, że nie muszą, bo nie zawsze to jest dla inwestora najważniejsze.
4. Jest jeszcze "to coś" czego nie da się zmierzyć i co trudno opisać, ale większość mieszkańców domów z prawdziwego drewna wie o co chodzi. Czy domy kanadyjskie są "zdrowe", jak często czytamy w ulotkach reklamowych? A co w nich niby szczególnie zdrowego? Zabudowane głęboko drewno?
Powyższe krótkie rozważania nie mają, broń Boże, nikogo zniechęcać do domów kanadyjskich - one również mają zalety i rzesze zwolenników, ale teksty stosowane w ich reklamach bardzo często świadomie wprowadzają inwestora w błąd...