Marzy nam się domek na wsi...
Okazuje się, że marzenia o domku (oczywiście najlepiej drewnianym) na wsi, ma coraz więcej Polaków. Przeprowadzony w dniach 1-4 lipca (na zlecenie Gazety Wyborczej) sondaż CEBOS-u na reprezentatywnej grupie 950 osób przyniósł zaskakujące dla wielu rezultaty - aż 42% ankietowanych na pytanie czy lepiej mieszkać w mieście czy na wsi, udzieliło tej drugiej odpowiedzi. To o 50% więcej niż w podobnym badaniu przeprowadzonym osiem lat temu....
------------------
W porównaniu do sondażu sprzed ośmiu lat znacząco przybyło mieszkańców miast, którzy jeśli tylko mieliby taką możliwość, chętnie przenieśliby się na wieś. Odpowiedzi ankietowanych to odpowiednio 31% zamiast 15% w dużych miastach i 25% zamiast 12 w miastach do 20 tys. mieszkańców. W miastach średnich odsetek potencjalnych migratorów zmienił się nieznacznie i wynosi około 19%.
Zdecydowanymi zwolenniami życia na wsi są ci, którzy już tam mieszkają. Aż 70% z nich nie wyobraża sobie życia w mieście, to o 11 punktów procentowych więcej niż w poprzednim sondażu.
Spośród mieszkańców metropolii aż 56% chętnie wyprowadziłoby się na wieś lub do mniejszego miasta. Powodem, szczególnie dla osób lepiej sytuowanych, nie jest jednak obawa przed bardziej dotkliwym w mieście bezrobociem, czy zachęta w postaci dopłat unijnych, jak sugeruje Gazeta Wyborcza. Tak naprawdę w większości z nas, mieszczuchów tkwi marzenie o własnym domku na odludziu i posiadaniu, choćby niewielkiego, kawałka własnej ziemi. Chcemy zapomnieć o pośpiechu życia, korkach, i miejskim hałasie, tym bardziej, że już nie ma problemów z dostępem do TV satelitarnej, Internetu, sklepów czy komunikacji, nawet w najbardziej oddalonych od cywilizacji zakątkach.
Co ciekawe - mimo że dla siebie ankietowani marzą o domku na wsi - dla swoich dzieci zdecydowanie wybierają miasto, tak odpowiada blisko 70% ankietowanych. Mniej niż 40% mieszkających na wsi, życzy tego samego swoim dzieciom.
Czy marzenia o drewnianym domku na wsi pozostaną marzeniami, czy też zdecydujemy się zadziałać w sprawie ich realizacji, zależy przede wszystkim od nas...